niedziela, 27 października 2013

Prolog

 Od tamtego wydarzenia minęło sześć lat, a ja dalej nie pogodziłam się z tym co się wtedy stało. Tak właściwie nie wiem co wtedy miało miejsce. Gdybym mogła cofnąć czas zrobiłabym to. Codziennie śni mi się tamten wypadek. Nienawidzę swojego obecnego ciała. Czym ja się stałam? Potworem? Nie czymś o wiele gorszym. Brakuje mi moich nóg, które potrafiły ponieść mnie ku słońcu. Teraz mam dwie nogi zakończone palcami, przynajmniej tak to się nazywa. Może jedynym plusem są moje ręce. Mam dwa przeciwstawne kciuki, dzięki którym mogę podnosić różne przedmioty. 
 Brakuję mi jedzenia. To co teraz jem jest niczym w porównaniu z tym co kiedyś jadłam. Ale trudno trzeba się przyzwyczaić, nawet jeżeli do końca życia będę musiała być człowiekiem.

.............................................................................................
Wbrew pozorom to opowiadanie jest o koniach. Mam nadzieję, że wam się podoba, i że was zaciekawiłam. 
I niech los zawsze wam sprzyja;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz